niedziela , Listopad 19 2017
Strona główna / LAJT / Czytelnia / Portrety emigrantek: „Chciałam realizować własne pomysły, a nie rysować to, co pani mi kazała”

Portrety emigrantek: „Chciałam realizować własne pomysły, a nie rysować to, co pani mi kazała”

Jest zawsze uśmiechnięta, pełna życia i chętna do rozmowy. Ma 26 lat, pochodzi z Gdyni i od 6 lat mieszka w Manchesterze. Jest szczęśliwą mamą dwójki cudownych urwisów: pięcioletniej Nadii i rocznego Noah’a. Poznajcie Karolinę Gontarską z WoodenFoxes i jej niezwykłą pasję do decoupage – czyli imponującej techniki zdobniczej, polegającej na naklejaniu na odpowiednio przygotowanej powierzchni wzoru wyciętego z papieru bądź serwetek papierowych.

Redakcja: Na czym polega Twoja pasja? Czym sie zajmujesz? Jakbyś to ujęła w kilku słowach?

Karolina Gontarska:  Zajmuje sie ozdabianiem najróżniejszych przedmiotów, głównie pracuję z drewnem, stąd nazwa WoodenFoxes. Drewno jest czymś pięknym, naturalnym, solidnym i o wiele wspanialszym niż plastik, którego wszędzie jest pełno. Wszystkie moje produkty są spersonalizowane, co nadaje im bardziej osobisty, wyjątkowy charakter. Takie produkty są pamiątką na całe życie. Wystarczy na nie spojrzeć, by wspomnienia z minionych wydarzeń powróciły – daty, miejsca, ludzie…

Redakcja:  Kiedy narodziła się w Tobie pasja?

Karolina: Od zawsze uwielbiałam rożne zajęcia plastyczne, jako dziecko całymi dniami mogłam siedzieć otoczona farbami i kredkami. Rodzice chcąc wspierać moje pasje, zapisali mnie na szkolne kółko plastyczne, ale szybko zorientowali sie, że to nie dla mnie. Ja chciałam realizować własne pomysły, a nie rysować to, co „pani mi kazała”. Moja mama do dziś to wspomina  (śmiech). Moi rodzice zrobili też wspaniałą rzecz, która jeszcze bardziej rozbudziła moje pasje. W formie zabawy pozwalali mi urządzać  takie sezonowe „sklepiki”, gdzie przygotowywałam  różne dekoracje bożonarodzeniowe, wielkanocne i tym podobne,  a potem jak juz wszystko było gotowe , rozkładałam swój sklep na przykład w salonie na podłodze, przygotowywałam ceny, a oni przychodzili na „zakupy”. Do dziś pamiętam jak mówiłam: „Mamo, Tato, zobaczycie, pewnego dnia, będę robić tak piękne, rzeczy ze ludzie z całego świata będą chcieli je kupować!” Nie wiedziałam jeszcze wtedy, co to będzie, ale poniekąd zawsze dążyłam w tym kierunku.

Redakcja:  Jak wygląda Twoja pracownia? Czy to mini warsztat za zamkniętymi drzwiami czy skrawek podłogi w salonie?

Karolina: Póki co moja pracownią jest stół jadalniany w salonie. Z racji braku miejsca, wszystkie farby, pudełka i różne akcesoria zdobią półki w każdym pokoju. Jak w przyszłości będziemy zmieniać mieszkanie, mam cicha nadzieje że będę mogła wygospodarować sobie jeden pokoik, tylko na moje crafty.

Redakcja:  Jak udaje Ci się pogodzić pracę z obecnością dzieci w domu? Pomagają? Przeszkadzają? A może są inspiracją?

Karolina: W chwili obecnej, pracuję głownie w nocy, jak dzieciaki juz śpią, głownie dlatego, że mały wymaga dużo uwagi. Czasami udaje mi sie go posadzić w jego krzesełku i przez godzinę powiedzmy bacznie mnie obserwuje i mam chwilę na pracę. Z Nadia jest już łatwiej. Od zawsze starałam się włączać ją do różnych czynności, w formie zabawy, i teraz gdy ma już 5 lat, jest bardzo dumna że może być moim małym pomocnikiem, zwłaszcza kiedy robimy prezenty urodzinowe dla jej przyjaciół.  Wtedy daję jej wolną rękę.

Redakcja: To super, że próbujesz zaszczepić w dzieciach pasję do tworzenia. Myślę, że to na pewno wpłynie na ich rozwój wyobraźni i kreatywności. A skąd czerpiesz inspiracje, nowe pomysły?

Karolina: Każdy z moich produktów jest zaprojektowany przeze mnie od początku do końca. Przychodzi mi to naturalnie. Przeglądam jedynie strony, takie jak Facebook czy Pinterest, aby dowiedzieć się, jakie produkty są aktualnie na topie. Na przykład, na chwilę obecną, w związku ze zbliżającymi się świętami, modne są Christmas Eve Boxes (spersonalizowane pudełka na prezenty). Kiedy już wiem, na jakiej powierzchni będę tworzyć – wymyślam  własne projekty i je urzeczywistniam. Dużo pomysłów podsunęli mi też przyjaciele. Zawsze chętnie też realizuję indywidualne zamówienia. Gdy ktoś ma już plan na prezent ale nie ma konkretnej wizji, zawsze w głowie rodzi mi sie tysiąc pomysłów i potem wspólnie z klientem ustalamy wersję, która się najbardziej podoba.

Redakcja: Czy to od początku był pomysł na biznes czy po prostu z czasem pasja przerodziła się w sposób na życie?

Karolina: Tak jak wspominałam, juz od małego wiedziałam, że kiedyś chcę sprzedawać  moje rękodzieło. Później, gdy byłam w technikum, a potem przyleciałam do Anglii, jakoś to marzenie ucichło na chwile. Cztery lata temu poznałam dziewczynę, z którą do dziś się przyjaźnimy, którą też bardzo kręci rękodzieło i to właśnie ona wdrożyła mnie w świat decoupage, pokazała jak to wszystko ugryźć od strony technicznej. Dwa lata przeznaczyłam na naukę , dążąc do perfekcji. Próbowałam sprzedawać pojedyncze sztuki, niestety z marnym skutkiem. Dopiero gdy w zeszłym roku miałam zostać w domu na urlopie macierzyńskim, pomyślałam, że ten czas trzeba dobrze wykorzystać. Wpadłam na pomysł prezentów spersonalizowanych. Przy pomocy szwagra powstała moja strona na Facebooku. To był taki punkt odniesienia, motywacja żeby budować więź z klientami, żeby mieli szansę wrócić. Wtedy zaczęłam działać pełną parą.

Redakcja: Pytanie, które na pewno zadają sobie czytelnicy – czy z rękodzieła da się utrzymać? Czy to tylko dodatkowe zajęcie?

Karolina: Z rękodzieła na pewno da sie wyżyć, znam takie przypadki, choć nie osobiście. Tak szczerze to sama do tego dążę. Póki co, minął dopiero rok odkąd zaczęłam wyrabiać swoją a markę. Przyznam, że nie mogę sobie jeszcze pozwolić na zrezygnowanie z pracy, ale pracując na pół etatu i drugie pół w domu, jakoś wiążemy koniec z końcem (śmiech). Marzy mi się, że kiedyś w pełni będę mogła się poświęcić moim craftom, otworzyć mały sklepik z rękodziełem, Na to potrzeba jednak dużo czasu, cierpliwości i wytrwałości. Póki co mam swój sklep na Etsy.com , który daje mi możliwość dotarcia i wysyłania moich dzieł do ludzi z całego świata.

Redakcja:  Czy emigracja odbija swoje piętno w Twoich dziełach? Czy to gdzie mieszkasz, ma jakiś wpływ na Twoją twórczość?

Karolina: Hmmm, raczej Manchester nie jest inspiracją samą w sobie, ale pewnie wiąże się to z dziedzina jaką się zajmuję. Ja nie muszę szukać  inspiracji w miejscach, lecz w ludziach. Myśląc nad kolejnymi projektami, myślę o  stronie praktycznej. Sama lubię, gdy prezenty mają sens, jakieś konkretne przeznaczenie i na tym się skupiam. Wiem jednak, że wcześniej wspomniana przyjaciółka znacznie przyśpieszyła mój rozwój twórczy, przecierając ze mną szlaki. A ją poznałam właśnie tu, w Manchester.

Redakcja: Czy myślisz o powrocie do Polski? Jeśli tak, to czy w Polsce nadal będziesz tworzyć?

Karolina: Czasem wyobrażam sobie, jakby to było gdybym wróciła. Lecz nie sądzę, żeby tak sie stało, tu mam rodzinę, moi rodzice też tu mieszkają i pracują. Nadia zaczęła właśnie szkołę. Gdybym jednak wróciła, na pewno chciałabym tworzyć dalej. Na pewno bym sie nie poddała! Czasami o marzenia trzeba powalczyć, prawda?

Redakcja: Zgadzam się z tobą w zupełności. Szczęściu i marzeniom trzeba dopomóc. Serdecznie dziękuję ci za rozmowę. Jesteś świetnym przykładem, jako pracująca matka dwójki dzieci realizująca swoje pasje – że jak się chce, to się da wszystko – nawet znaleźć kilka chwil na udzielenie wywiadu. Życzę ci samych sukcesów, i mam nadzieję, że kiedyś zaprosisz mnie na otwarcie twojego stacjonarnego sklepiku!

Tymczasem zapraszamy wszystkich do odwiedzenia fanpage Karoliny oraz sklpu na Etsy, gdzie możecie znaleźć oryginalne i niepowtarzalne prezenty na każdą okazję.

Znasz kogoś, o kim powinni dowiedzieć się wszyscy Manchesterowcy? Napisz do nas na [email protected] !

AM / polmancs.co.uk


© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Całość jak i żadna część utworów na polmancs.co.uk, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i sposób bez zgody redakcji polmancs.co.uk. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne, celem dochodzenia roszczeń finansowych.

Komentarze

Sprawdź także

Współcześni dziadkowie i babcie. Ich rola nie do przecenienia

Kultywują tradycje i rytuały, dają wnukom bezwarunkową miłość, z większym dystansem podchodzą do świata – …

Black Friday – kupuj z głową – 10 rad, dzięki którym nie zbankrutujesz!

Czarny Piątek to świetna okazja by zrobić zakupy w niższych cenach. Na wyprzedaży możemy znaleźć …

TOP 5 – ranking najgorszych reklam świątecznych 2016 w UK

O reklamach świątecznych cieszących się największą sympatią widzów pisaliśmy tutaj: TOP 9 – ranking najlepszych reklam …

Dodaj komentarz

Facebook