piątek , Styczeń 19 2018
Strona główna / NEWS / Klątwy chorążego się nie boję – mówi bramkarz szczypiornistów. Przesądy są do złamania

Klątwy chorążego się nie boję – mówi bramkarz szczypiornistów. Przesądy są do złamania

Kapitan polskich piłkarzy ręcznych Sławomir Szmal nie obawia się klątwy chorążego. To, że Karol Bielecki będzie niósł w piątek w trakcie ceremonii otwarcia igrzysk w Rio de Janeiro polską flagę nie ma znaczenia. „Nie takie przesądy łamaliśmy” – powiedział PAP.

PAP: Jak przyjęliście wiadomość, że to Karol Bielecki został chorążym reprezentacji Polski?

Sławomir Szmal: – To jest dla nas super informacja. Przede wszystkim to świetna promocja piłki ręcznej. Z drugiej strony to nasz bardzo dobry kolega, który przez swoją grę i swoją historię pokazał młodym ludziom, że nie można się poddawać i trzeba walczyć bez względu na wszystko.

– A wie pan o klątwie chorążego? Od 1992 roku osoba, która niosła polską flagę na ceremonii otwarcia igrzysk nie zdobyła medalu. Nie boicie się tego?

– Na szczęście my jako piłkarze ręczni w ostatnim czasie łamaliśmy różne przesądy i wszelkie zasady. Mam nadzieję, że tym razem też tak będzie.

7752695930_973a9edb27_z

PAP: Od fazy grupowej zależy na kogo wpadniecie w ćwierćfinale. Czy kogoś się szczególnie obawiacie?

– Do każdego przeciwnika musimy podejść w stu procentowej koncentracji i mamy olbrzymi szacunek przed rywalami. Przede wszystkim myślimy jednak o kolejnym meczu. Nie wolno nam myśleć o ćwierćfinale, jak jeszcze turniej się nawet nie zaczął.

– A jakie znaczenie ma to, że zaczynacie z gospodarzami?

– To na pewno nie jest komfortowa sytuacja. Mieliśmy podobną sytuację w igrzyskach w Pekinie, ale tych przeciwników nie można w żaden sposób porównać. Zespół z Brazylii na pewno jest znacznie mocniejszy. Półtora roku temu z nimi graliśmy i u siebie przegraliśmy. To pokazuje, że to drużyna jest budowana na ten turniej. Emocje w pierwszych meczach są olbrzymie i właśnie dlatego trzeba zachować spokój.

– Często wraca pan jeszcze myślami do przegranego ćwierćfinału w Pekinie?

– Ubolewam, ale niestety tak. Teraz wydaje mi się, że czeka nas trudniejszy turniej. W Chinach było co najmniej dwóch przeciwników, na których nie trzeba było takiej mobilizacji i skupienia. Byli po prostu od nas sportowo słabsi. Obecnie poziom jest bardzo równy i każdy mecz będzie rozgrywany na wielkich emocjach i to do ostatnich sekund.

– Jaki stawiacie sobie cel?

– W tej chwili najważniejsze dla nas jest wyjście z grupy. A w ćwierćfinale trzeba już postawić wszystko na jedną kartę i trzeba zostawić dużo potu na parkiecie, żeby przejść przeciwnika. Tym bardziej, że to będzie światowa czołówka – Katar, Dania, Chorwacja lub Francja.

AW / polmancs.co.uk
Źródło: kurier.pap.pl
Fot.: flickr (Piotr Drabik)


© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Całość jak i żadna część utworów na polmancs.co.uk, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i sposób bez zgody redakcji polmancs.co.uk. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne, celem dochodzenia roszczeń finansowych.

Komentarze

Sprawdź także

Nie przegap zmiany czasu! Już w ten weekend śpimy godzinę dłużej!

Zmiana z czasu letniego na zimowy, czyli astronomiczny nastąpi w nocy z soboty 28 października …

Krwisty wschód słońca – wszystkiemu winna Ophelia!

Kto w porannych godzinach szczytu podróżował do pracy albo odprowadzał dzieci do szkoły na pewno …

Od 1 marca nowe kary za korzystanie z telefonu podczas prowadzenia samochodu!

Z dniem 1 marca 2017 roku w Wielkiej Brytanii obowiązują nowe stawki za mandaty i …

Dodaj komentarz

Facebook